Co warto wiedzieć przed wyborem szczenięcia
W rozmowach z przyszłymi opiekunami bardzo często słyszę pytanie: „Czy samiec będzie znaczył cały dom?”. To jeden z najczęściej powielanych mitów, dlatego moja zaprzyjaźniona behawiorystka, Daria Hofman, przygotowała artykuł, który rozwiewa te wątpliwości i pomaga spojrzeć na wybór szczeniaka z innej perspektywy.
Zapraszam do lektury – mam nadzieję, że rozwieje wiele Waszych wątpliwości i pomoże podjąć świadomą decyzję 🥰
Autor: Daria Hofman, Dobre Życie z Psem
Jednym z powodów, dla których przyszli opiekunowie decydują się na suczkę zamiast samca, jest obawa, że samiec będzie znaczył cały dom. Kanapy, meble, ściany, nogi od stołu… Ten stereotyp powtarza się tak często, że wiele osób nawet nie zastanawia się, czy ma on cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, warto na chwilę spojrzeć na świat z perspektywy psa. Dopiero wtedy można zrozumieć, czym właściwie jest znaczenie moczem i dlaczego zachowanie, które dla człowieka może wydawać się problemem, dla psa jest jednym z najbardziej naturalnych sposobów porozumiewania się z innymi przedstawicielami swojego gatunku.
Zapach to język psa
Świat człowieka zdominowany jest przez wzrok. To, co widzimy, najczęściej uznajemy za najważniejsze źródło informacji. Psy funkcjonują zupełnie inaczej. Ich podstawowym zmysłem jest węch, a ogromna część informacji o otoczeniu dociera właśnie za jego pośrednictwem. Dla psa każdy spacer jest więc nie tylko przemieszczaniem się z punktu A do punktu B, ale przede wszystkim odczytywaniem setek zapachowych komunikatów pozostawionych przez inne zwierzęta.
Kiedy obserwujemy psa unoszącego łapę przy kolejnym krzewie, bardzo łatwo pomyśleć, że po prostu oddaje mocz. Tymczasem z jego perspektywy dzieje się znacznie więcej. Pozostawiony zapach może zawierać informacje o tym, kto tędy przechodził – między innymi o płci, stanie fizjologicznym, indywidualnym zapachu psa. Znaczenie moczem nie polega jednak wyłącznie na pozostawieniu informacji o sobie. Jest elementem znacznie bardziej złożonej komunikacji, której sens może zmieniać się w zależności od sytuacji, otoczenia i relacji pomiędzy psami.
Jeden pies może pozostawić zapach jeszcze zanim zbliży się do drugiego. W zależności od kontekstu można interpretować to jako element komunikacji, który pozwala uniknąć zbyt gwałtownego wejścia w bezpośrednią interakcję i może pomagać w regulowaniu napięcia. W innej sytuacji znaczenie dokładnie na śladzie pozostawionym przez innego psa może być odpowiedzią na jego komunikat, a czasami bywa interpretowane jako element rywalizacji. Zdarza się również, że psy spacerujące razem znaczą blisko siebie. W niektórych okolicznościach może to prowadzić do powstania wspólnego zapachu kojarzonego z grupą poruszającą się razem. Nie należy jednak przypisywać tym zachowaniom jednego, niezmiennego znaczenia, ponieważ ich interpretacja zawsze zależy od całej sytuacji.
To właśnie dlatego znaczenia moczem nie da się interpretować w oderwaniu od kontekstu. Tak samo jak pojedynczego słowa nie da się w pełni zrozumieć bez całego zdania, tak pojedynczego znaczenia nie można ocenić bez obserwacji tego, co wydarzyło się wcześniej i co dzieje się pomiędzy psami. Dla behawiorysty jest to często niezwykle cenne źródło informacji. Obserwując, gdzie pies znaczy, kiedy to robi, czy odpowiada na zapach pozostawiony przez innego psa etc., można dowiedzieć się wiele o jego emocjach, relacjach społecznych i sposobie komunikowania się z otoczeniem.
Równie ważne bywa jednak to, czego pies nie robi. Zdarza się, że podczas spaceru lub spotkania z innymi psami całkowicie rezygnuje ze znaczenia moczem. Samo w sobie nie musi to oznaczać problemu, ale w niektórych sytuacjach może świadczyć o tym, że poziom pobudzenia lub napięcia jest na tyle wysoki, iż pies koncentruje się przede wszystkim na poradzeniu sobie z sytuacją. Kiedy w miarę trwania spaceru zaczyna ponownie swobodnie węszyć i znaczyć teren, może to być sygnał, że jego emocje stopniowo opadają, a on wraca do bardziej naturalnych zachowań eksploracyjnych oraz komunikacyjnych. Takiej obserwacji nigdy nie należy jednak traktować jako pojedynczego, pewnego wskaźnika. Zawsze trzeba odnieść ją do konkretnego psa, jego wcześniejszych zachowań, mowy ciała i całej sytuacji.
Warto również podkreślić, że znaczenie moczem nie jest zachowaniem zarezerwowanym wyłącznie dla samców. Suki także pozostawiają zapachowe informacje podczas spacerów, choć częstotliwość, sposób oraz kontekst tego zachowania mogą się różnić. Niektóre znaczą rzadziej, inne robią to regularnie, a część z nich podczas oddawania niewielkiej ilości moczu unosi nawet tylną łapę. Znaczenie może mieć też różne nasilenie w zależności od wieku, temperamentu, środowiska, stanu emocjonalnego czy etapu cyklu płciowego.
Dlaczego najlepiej widać to podczas swobodnych spacerów?
Najpiękniej widać to podczas spacerów, na których psy mogą poruszać się swobodnie i komunikować we własnym tempie. Kilka psów spacerujących razem po łące lub lesie prowadzi nieustanny dialog, którego większość ludzi nawet nie zauważa. Psy wymieniają informacje, odpowiadają na pozostawione wcześniej komunikaty, regulują odległość między sobą, zatrzymują się, omijają, czekają na siebie albo wybierają inne miejsce do eksplorowania. W wielu sytuacjach właśnie dzięki zapachowi mogą zdobyć informacje bez konieczności natychmiastowego wchodzenia w bezpośredni kontakt.
Dopiero kiedy zaczniemy uważniej przyglądać się takim spacerom, okazuje się, że znaczenie moczem jest tylko jednym z elementów znacznie bogatszego języka. To spokojna i subtelna forma komunikacji, dzięki której psy mogą przekazywać sobie informacje bez ciągłego podchodzenia do siebie, dotykania się czy konfrontowania twarzą w twarz. Dla człowieka wiele z tych zachowań może wyglądać jak zwykłe zatrzymywanie się przy trawie, krzewie lub drzewie. Dla psa jest to jednak aktywne poznawanie środowiska i uczestniczenie w wymianie informacji.
Współczesne psy coraz rzadziej mają możliwość prowadzenia takiej komunikacji w spokojnych warunkach. Szacuje się, że pies mieszka już w blisko połowie polskich gospodarstw domowych. Oznacza to, że szczególnie w miastach na stosunkowo niewielkiej przestrzeni żyje bardzo dużo psów. Podczas jednego spaceru pies może minąć kilka, kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt innych psów lub ich zapachowych śladów pozostawionych wcześniej na trawnikach, słupkach, krzewach czy narożnikach budynków.
W efekcie współczesny miejski spacer wygląda zupełnie inaczej niż spacer w bardziej naturalnym środowisku. Wyobraźmy sobie psa spacerującego po lesie. Docierają do niego zapachy roślin, ziemi, wody, dzikich zwierząt, ptaków i wielu innych elementów środowiska. Zapachy są bardzo różnorodne i tworzą naturalny obraz otoczenia.
Teraz wyobraźmy sobie typowe miejskie osiedle. Beton, chodniki, niewielkie skrawki trawy i miejsca, z których każdego dnia korzystają dziesiątki psów. Dla człowieka może wydawać się to ubogie środowisko, ale z punktu widzenia psa jest ono niezwykle intensywne zapachowo. Na niewielkiej powierzchni nakładają się na siebie komunikaty pozostawione przez wiele różnych zwierząt. Pies odbiera więc ogromną liczbę informacji, często pozostawionych przez osobniki, których już dawno nie ma w pobliżu.
Do tego dochodzą krótka smycz, pośpiech opiekuna, ruch uliczny, mijanie ludzi i częste spotkania z obcymi psami. Wszystko to sprawia, że współczesny pies ma znacznie mniej możliwości, by spokojnie eksplorować otoczenie i komunikować się we własnym tempie.
Właśnie dlatego spacery po lesie, łąkach czy mniej uczęszczanych terenach są dla wielu psów tak wartościowe. Nie dlatego, że jest tam mniej zapachów – wręcz przeciwnie. Jest ich bardzo dużo, ale są bardziej różnorodne i pochodzą z naturalnego środowiska. Jednocześnie takie miejsca są zwykle spokojniejsze i mniej obciążające pod względem liczby bodźców. Pies ma tam możliwość na chwilę odpocząć od intensywności miejskiego otoczenia – nie tylko od ogromnej liczby komunikatów zapachowych pozostawianych przez inne psy, ale również od hałasu, ruchu ulicznego, mijających ludzi i wielu szybko zmieniających się bodźców wzrokowych. Dzięki temu może eksplorować otoczenie we własnym tempie, spokojnie korzystać z węchu i lepiej regulować swoje emocje.
Znaczenie podczas spaceru to nie to samo co załatwianie się w domu

To właśnie tutaj pojawia się największe nieporozumienie. Naturalne znaczenie moczem podczas spaceru nie jest tym samym zachowaniem co pozostawianie moczu na meblach, ścianach czy innych przedmiotach znajdujących się w domu. Nie powinno się zakładać, że pies, który często znaczy podczas spaceru, będzie z tego powodu robił to również w mieszkaniu.
Zdrowy dorosły pies, niezależnie od płci, nie powinien oddawać moczu ani znaczyć wnętrza domu. Jeżeli takie zachowanie się pojawia, nie należy tłumaczyć go stwierdzeniem, że „samce już tak mają”, bo to po prostu nie jest prawda. W pierwszej kolejności warto skonsultować się z lekarzem weterynarii i wykluczyć przyczyny zdrowotne, takie jak choroby układu moczowego, dolegliwości bólowe, zaburzenia hormonalne lub inne schorzenia wpływające na częstotliwość i sposób oddawania moczu.
Jeżeli lekarz weterynarii nie stwierdzi problemów zdrowotnych, należy przyjrzeć się możliwym przyczynom behawioralnym. Przewlekły stres, trudności emocjonalne, nagłe zmiany w środowisku, pojawienie się nowego zwierzęcia lub człowieka, konflikty pomiędzy psami, brak poczucia bezpieczeństwa etc. mogą mieć wpływ na zachowanie psa. Każda taka sytuacja wymaga jednak indywidualnej oceny. Sam fakt, że pies oddał mocz w domu, nie wystarcza do określenia przyczyny.
Chcę jednak wyraźnie podkreślić, że jeśli dorosły pies zaczyna załatwiać się w domu, zazwyczaj nie jest to „normalne zachowanie samca”, lecz sygnał, że warto poszukać przyczyny zdrowotnej lub behawioralnej. Pies, który prawidłowo przeszedł naukę czystości i jest zdrowy, powinien załatwiać swoje potrzeby na zewnątrz. To właśnie taki obraz jest dla nas punktem odniesienia.
Inaczej należy patrzeć na młode szczenię, które dopiero uczy się czystości. Wypadki w domu nie są wówczas znaczeniem terenu ani przejawem złośliwości. Szczenię może jeszcze nie kontrolować pęcherza, nie rozumieć zasad obowiązujących w nowym miejscu albo nie być wyprowadzane wystarczająco często. Nauka czystości wymaga czasu, regularności i spokojnego wzmacniania właściwego zachowania, a nie karania psa za sytuacje, których na tym etapie rozwoju nie potrafi jeszcze uniknąć.
Psy mogą natomiast pozostawiać komunikaty zapachowe wokół swojej posesji, na ogrodzie czy przy granicy terenu, po którym regularnie się poruszają. Dla wielu z nich jest to naturalny element komunikacji z innymi zwierzętami. Takiego zachowania również nie należy automatycznie utożsamiać z problemowym znaczeniem wnętrza domu.
A co z pozostałymi stereotypami?
Znaczenie moczem nie jest jedynym argumentem, który pojawia się podczas wyboru szczenięcia. Często słyszę również pytania o to, czy samce są bardziej uparte, mniej czułe, trudniejsze w szkoleniu albo częściej wdają się w konflikty z innymi psami. W rzeczywistości odpowiedź na większość tych pytań brzmi: to zależy.
Samce mogą silnie reagować na zapach suki w cieczce, podobnie jak suki przechodzą okresy związane z cyklem płciowym i zmianami hormonalnymi. Są to naturalne elementy biologii obu płci. Nie oznaczają jednak, że pies automatycznie staje się „problematyczny” ani że jego charakter można przewidzieć wyłącznie na podstawie płci.
Nie każdy samiec będzie konfliktowy, pobudliwy czy trudny do odwołania. Tak samo nie każda suka będzie spokojniejsza, łagodniejsza i łatwiejsza w prowadzeniu. Możemy spotkać bardzo delikatnego, wrażliwego samca oraz odważną, niezależną sukę. Możemy także spotkać samca, który świetnie odnajduje się w grupie innych psów, i sukę, która potrzebuje dużego dystansu oraz starannego prowadzenia podczas kontaktów społecznych. Płeć może wpływać na pewne aspekty biologii i zachowania, ale nie określa całej osobowości psa.
Na jego zachowanie ogromny wpływ mają genetyka, temperament, doświadczenia z pierwszych tygodni i miesięcy życia, warunki panujące w hodowli, sposób prowadzenia socjalizacji, stan zdrowia, późniejsze doświadczenia oraz codzienna relacja z opiekunem. To właśnie połączenie tych elementów wpływa na to, czy pies będzie pewny siebie, wrażliwy, spokojny, aktywny, otwarty na współpracę, ostrożny wobec nowości czy łatwo pobudzający się w trudnych sytuacjach.
Również szkolenie nie zależy wyłącznie od płci. Znacznie ważniejsze są motywacja konkretnego psa, jego zdolność do współpracy, poziom pobudzenia, dotychczasowe doświadczenia oraz sposób, w jaki opiekun buduje z nim relację. Pies nie jest uparty dlatego, że jest samcem, tak samo jak suka nie wykonuje poleceń automatycznie tylko dlatego, że jest suką. To, co człowiek określa mianem uporu, bardzo często wynika z niezrozumienia potrzeb psa, zbyt trudnych warunków, niewłaściwej motywacji albo braku jasnej komunikacji.
Charakter jest ważniejszy niż płeć
Wybierając szczenię, warto pamiętać, że nie wybieramy po prostu „samca” albo „suczki”. Wybieramy konkretnego psa o określonym temperamencie, wrażliwości, poziomie aktywności i sposobie reagowania na świat. Dwa szczenięta tej samej płci, pochodzące nawet z tego samego miotu, mogą znacząco różnić się od siebie.
Dlatego odpowiedzialny hodowca obserwuje swoje szczenięta od pierwszych tygodni życia. Widzi, które z nich są bardziej odważne, które ostrożniejsze, które szybciej odnajdują się w nowych sytuacjach, a które potrzebują więcej czasu i wsparcia. Obserwuje ich reakcje na ludzi, nowe przedmioty, dźwięki, frustrację, chwilowe oddzielenie od grupy oraz kontakty z rodzeństwem. Taka wiedza pozwala znacznie lepiej dopasować psa do przyszłej rodziny niż kierowanie się wyłącznie jego płcią lub wyglądem.
Innego psa może potrzebować rodzina z małymi dziećmi, innego osoba szukająca spokojnego towarzysza codziennych spacerów, a jeszcze innego ktoś, kto planuje aktywności sportowe, długie wycieczki lub pracę szkoleniową. Nie oznacza to oczywiście, że temperament szczenięcia można przewidzieć ze stuprocentową pewnością. Rozwój psa będzie zależał także od późniejszych doświadczeń i środowiska, w którym będzie dorastał. Uważna obserwacja szczeniąt daje jednak znacznie więcej wartościowych informacji niż proste założenie, że każda suka będzie łatwiejsza, a każdy samiec trudniejszy.
Zamiast pytać: „Czy lepszy będzie samiec czy suczka?”, warto więc zadać sobie inne pytanie: „Które z tych konkretnych szczeniąt najlepiej będzie pasowało do naszej rodziny?”
To pytanie prowadzi do znacznie lepszych decyzji. Płeć jest tylko jednym z elementów psiej biologii. O tym, jakim towarzyszem stanie się pies, w znacznie większym stopniu decydują jego indywidualny charakter, odpowiedzialna hodowla, odpowiednio prowadzona socjalizacja, zdobywane doświadczenia oraz relacja, jaką zbuduje ze swoim opiekunem.
Na zakończenie
Mam wrażenie, że samce często rozpoczynają swoje życie z pewnym „długiem zaufania”.
Jeszcze zanim trafią do nowego domu, wiele osób słyszy, że będą znaczyć mieszkanie, trudniej się uczyć, częściej wdawać się w konflikty z innymi psami czy być bardziej problematyczne od suk. Tymczasem rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.
W mojej pracy poznałam wiele niezwykle delikatnych, uważnych i świetnie komunikujących się samców oraz suki, które potrzebowały zdecydowanie więcej wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Widziałam też sytuacje dokładnie odwrotne. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że płeć sama w sobie nie jest najlepszym wyznacznikiem przyszłego charakteru psa.
Dlatego, jeśli marzysz o samcu, nie rezygnuj z niego wyłącznie dlatego, że ktoś powiedział Ci, iż „samce są trudniejsze”. Bardzo często jest to po prostu powielany stereotyp, który nie uwzględnia tego, co w psie najważniejsze – jego indywidualnego temperamentu, doświadczeń i relacji, jaką zbuduje z człowiekiem.
Bo ostatecznie nie wybierasz „samca” ani „suczki”. Wybierasz przyszłego członka swojej rodziny. I to właśnie jego charakter, a nie płeć, będzie miał największy wpływ na Wasze wspólne życie.
O autorce
Daria Hofman jest behawiorystką psów i założycielką marki Dobre Życie z Psem. Na co dzień pomaga opiekunom lepiej rozumieć zachowanie swoich psów oraz budować z nimi spokojną, opartą na zaufaniu relację. Specjalizuje się w wychowaniu szczeniąt, psach w okresie dojrzewania oraz pracy z psami lękowymi i reaktywnymi. Uczy psy i ludzi lepiej rozumieć się podczas spacerów w mieście – pokazuje, jak poprzez świadomą komunikację, odpowiednie prowadzenie psa i budowanie jego kompetencji społecznych sprawić, by codzienne spacery stały się spokojniejsze i bardziej komfortowe dla obu stron. Prowadzi konsultacje indywidualne oraz spacery terapeutyczne.

English